Dlaczego reagujesz zamiast decydować
Jakub Kotuła · Free Yourself Poland
Ktoś rzuca zdanie, które Cię wkurza, i po dziesięciu minutach żałujesz tego, co odpowiedziałeś. Szef pisze wiadomość o 21:00, i zamiast odłożyć telefon, odpisujesz w emocjach. Partnerka zaczyna temat, którego nie chcesz teraz drążyć, a Ty i tak dajesz się wciągnąć. Znasz to? To nie jest kwestia "słabego charakteru". To mechanizm, który da się rozpoznać i przerwać.
Reakcja dzieje się szybciej niż myślenie
Kiedy coś Cię zaskakuje albo dotyka, mózg najpierw reaguje emocjonalnie, a dopiero potem włącza się racjonalna ocena sytuacji. Problem w tym, że u większości facetów ta reakcja trwa wystarczająco długo, żeby zdążyć powiedzieć albo zrobić coś, czego moment później żałują. Nie chodzi o to, żeby nie czuć, chodzi o to, żeby mieć choć sekundę przerwy między bodźcem a odpowiedzią.
Trzy sytuacje, w których najczęściej tracisz kontrolę
- Ktoś podnosi głos albo mówi coś z pretensją, odpowiadasz w tym samym tonie, zanim zdążysz pomyśleć
- Dostajesz wiadomość, która Cię wytrąca z równowagi, odpisujesz od razu, zamiast odłożyć telefon na 10 minut
- Ktoś dotyka tematu, przy którym czujesz się niepewnie, bronisz się albo atakujesz, zamiast zapytać, o co właściwie chodzi
Co realnie pomaga (na start)
Najprostsze narzędzie, jakie możesz zacząć stosować dziś: zanim odpowiesz na coś, co Cię poruszyło, zadaj sobie jedno pytanie, "czy to, co zaraz powiem, jest decyzją, czy reakcją?". To nie rozwiąże wszystkiego, ale wystarczy, żeby zauważyć różnicę. A zauważenie różnicy to pierwszy krok do tego, żeby zacząć wybierać, zamiast być wybieranym przez własne emocje.
Oglądaj więcej na YouTube
Nowe odcinki co tydzień na kanale Free Yourself Poland.
To pytanie to jedno z dziesiątek narzędzi z systemu „Zanim znowu coś spieprzysz", ponad 12 godzin materiału audio i ćwiczeń, które uczą Cię zauważać moment, w którym tracisz kontrolę, zanim on Cię zaskoczy.
Zobacz system „Zanim znowu coś spieprzysz"Nie chodzi o to, żeby nigdy nie reagować emocjonalnie, jesteś człowiekiem, nie robotem. Chodzi o to, żeby to Ty decydował, kiedy dać się poniesionej emocji, a kiedy zatrzymać się na chwilę dłużej.