Dlaczego lajki nie budują relacji
Jakub Kotuła · Free Yourself Poland
Setki wiadomości w skrzynce, dziesiątki polubień pod jednym zdjęciem, ciągły dopływ uwagi od nieznajomych. Łatwo z tego wyciągnąć wniosek, że jest się w ścisłej czołówce rynku randkowego. Tylko że ta liczba mówi więcej o algorytmie i o tym, jak wielu ludzi loguje się nocą do aplikacji, niż o tym, ile realnej wartości wnosisz do relacji. Social media potrafi zbudować poczucie własnej wartości, które nie ma pokrycia w rzeczywistości, i to dotyczy obu płci, nie tylko jednej strony.
Skąd bierze się ta inflacja
Psychologia nazywa to zjawisko inflacją postrzeganej wartości rynkowej. Kiedyś ktoś oceniał swoją atrakcyjność na podstawie realnego, ograniczonego otoczenia, sąsiadów, znajomych z pracy, ludzi poznanych w kawiarni. Dziś algorytm codziennie dostarcza dziesiątki potencjalnych kandydatów i tyle samo potwierdzeń uwagi. Problem w tym, że ta uwaga jest tania, bo nic nie kosztuje jej okazać, jeden lajk, jedno „cześć, piękna/przystojny" w wiadomości, i nie jest żadnym wskaźnikiem tego, czy ktoś nadaje się na partnera w codziennym życiu.
Roszczeniowość rośnie tam, gdzie brakuje odpowiedzialności
Kiedy własna wartość opiera się głównie na zewnętrznej walidacji, łatwo zacząć oczekiwać, że druga osoba w związku ma tę walidację dostarczać bez końca, bez wzajemności. Badania nad roszczeniowością w relacjach pokazują, że wysoki poziom oczekiwań połączony z niskim poziomem własnej odpowiedzialności za relację koreluje z krótszymi związkami i wyższym ryzykiem frustracji u obu stron. To nie jest kwestia płci, to kwestia tego, czy budujesz swoją wartość od środka, czy pożyczasz ją z zewnątrz, licząc lajki albo dopasowania w aplikacji.
Zobacz cały odcinek na YouTube
Ten tekst powstał na bazie odcinka na kanale Free Yourself Poland, obejrzyj go w całości.
Dlaczego ludzie odchodzą od checklisty, nie od bliskości
Relacja, w której druga osoba jest listą wymagań do spełnienia, wysokość, zarobki, gesty, dostępność na każde żądanie, przestaje być partnerstwem, staje się transakcją. I to działa w obie strony, mężczyzna traktujący partnerkę jako zestaw oczekiwań też nie buduje bliskości, tylko dystans. Ludzie nie uciekają od wysokich standardów, uciekają od poczucia, że cokolwiek zrobią, i tak nie będzie wystarczające, bo druga strona nigdy nie definiuje, czego naprawdę potrzebuje, tylko komunikuje kolejne niedopełnienie.
Co realnie buduje trwałą relację
Zdrowa samoocena, w przeciwieństwie do tej pożyczonej z polubień, wiąże się w badaniach z niższym lękiem przed odrzuceniem i większą zdolnością do budowania głębokiej bliskości. Nie dlatego, że ktoś przestaje mieć oczekiwania wobec partnera, tylko dlatego, że przestaje potrzebować ciągłego dowodu, że zasługuje na miłość. Autentyczność, a nie performowana „wysoka wartość", jest tym, co ludzie faktycznie rozpoznają i cenią w długiej relacji.
System „Zanim znowu coś spieprzysz" pomaga zobaczyć, skąd bierze się Twoja potrzeba potwierdzenia z zewnątrz i jak budować relacje z poziomu bezpieczeństwa, nie z poziomu ciągłego testowania.
Zobacz system „Zanim znowu coś spieprzysz"Liczba wiadomości w skrzynce nigdy nie zastąpi tego, co buduje się powoli, w rozmowie, w konsekwencji i we wzajemności. Warto to sobie przypominać, zanim skrzynka zacznie decydować o tym, jak myślisz o sobie.
