Anna Lewandowska: moja opinia o publicznym mówieniu o lęku | Free Yourself Poland
Felieton · komunikacja i status

Anna Lewandowska: moja opinia o publicznym mówieniu o lęku

Jakub Kotuła · Free Yourself Poland

Zastrzeżenie na wstępie, bo to dla mnie ważne: nie wiem, jak wygląda małżeństwo Anny i Roberta Lewandowskich za zamkniętymi drzwiami, i nie mam zamiaru spekulować, czy się rozstaną. To jest mój felieton, moja opinia, oparta wyłącznie na tym, co Anna Lewandowska sama powiedziała publicznie, w wywiadach i w mediach społecznościowych, na przestrzeni kilku lat.

Powtarzający się wzorzec

W wywiadzie z 2018 roku dla własnego portalu parentingowego Anna Lewandowska mówiła o pierwszych miesiącach macierzyństwa: zasypiała na dywanie, bała się, że ze zmęczenia zaśnie przy córce nad wanienką, płakała, bo Robert wyjeżdżał na zgrupowania i zostawały same. Podobny wątek, samotność i przytłoczenie w kontekście kariery męża, pojawiał się też w późniejszych latach, przy okazji innych wywiadów i wpisów, w tym dotyczących przeprowadzki rodziny. Moim zdaniem to nie jest jeden moment słabości, tylko powtarzalny wzorzec komunikacyjny, i to właśnie ta powtarzalność sprawia, że warto się mu przyjrzeć.

Miniatura odcinka YouTube

Zobacz cały odcinek na YouTube

Ten tekst powstał na bazie odcinka na kanale Free Yourself Poland, obejrzyj go w całości.

Obejrzyj cały odcinek →

Dlaczego lęk może być prawdziwy i nieproporcjonalny naraz

Socjologowie Samuel Stouffer i, później, Walter Runciman opisali zjawisko deprywacji relatywnej: poczucie krzywdy nie zależy od obiektywnych warunków życia, tylko od punktu odniesienia. Osoba żyjąca w dużym dobrobycie porównuje swój stres do własnych wcześniejszych doświadczeń, nie do sytuacji kogoś bez żadnego zaplecza. Uważam, że to tłumaczy, dlaczego subiektywny lęk Anny Lewandowskiej może być całkowicie prawdziwy, i jednocześnie, patrząc z zewnątrz, wygląda na nieproporcjonalny do skali komfortu, w jakim funkcjonuje jej rodzina.

Komu mówi się o lęku, a nie tylko co się mówi

To, co moim zdaniem jest w tym najciekawsze, to nie sam fakt odczuwania trudnych emocji, tylko to, komu regularnie szuka się dla nich przestrzeni. W cytowanych wypowiedziach Anna Lewandowska nie mówi o swoim zmęczeniu i przytłoczeniu Robertowi, w rozmowie, tylko dziennikarce, a więc milionom czytelniczek. Socjolog Erving Goffman pisał o scenie przedniej, na której gramy dla publiczności, i scenie tylnej, gdzie zdejmujemy maskę, granica między nimi zaciera się szczególnie u osób publicznych. W psychologii par sygnałem wartym uwagi bywa właśnie to, gdy ktoś systematycznie komunikuje frustracje wobec partnera nie jemu, tylko publicznie. To nie jest dowód, że relacja jest zła, to może być sygnał, że zabrakło bezpośredniego kanału do rozmowy, albo że walidacja łatwiej przychodzi z zewnątrz. Powtarzam: to moja interpretacja jej publicznych słów, nie wiedza o ich prywatnym życiu.

Komunikacja to fundament każdej relacji

Encyklopedia manipulacji pomoże ci rozpoznać wzorce, które sprawiają, że trudniej mówić wprost do bliskiej osoby niż do internetu.

Zobacz Encyklopedię manipulacji

Nie oceniam Anny Lewandowskiej jako matki czy jako żony, bo tego naprawdę nie mogę ocenić z zewnątrz. Oceniam, i to jest moje zdanie, wzorzec, w którym trudne emocje wobec partnera trafiają najpierw do milionów obcych ludzi, zamiast do niego samego. Uważam, że to zasługuje na nazwę, niezależnie od tego, kogo dotyczy.

Newsletter

Zapisz się i bądź pierwszy

Zniżki, motywacja i info o nowych warsztatach, prosto na maila, zanim ogłosimy je wszystkim.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem, kiedy chcesz.