Cztery prawa, których nie chcesz poznać, ale powinieneś
Jakub Kotuła · Free Yourself Poland
Jeśli myślisz, że życie powinno być stabilne, przewidywalne i miłe, jeśli będziesz się tylko starał i pozytywnie myślał, to mam dla Ciebie złą wiadomość. Życie nie ma w sobie wbudowanego szacunku dla Twoich oczekiwań. Ono po prostu się dzieje, a czasami dzieje się w sposób, który ma Cię złamać po to, żebyś nauczył się czegoś, czego inaczej byś się nie nauczył. Nie chodzi o to, żeby udawać coachingowego guru z afirmacjami z Instagrama. Chodzi o cztery zasady, które, jeśli je zrozumiesz, oszczędzą Ci naprawdę dużo cierpienia.
Prawo pierwsze: cokolwiek się dzieje, jest właściwe
Brzmi jak slogan wyjęty z ciasteczka szczęścia, ale ma konkretne znaczenie. Wszystko, co Cię spotyka, jest dokładnie tym, co ma Cię w danym momencie czegoś nauczyć. Nie chodzi o to, żebyś cieszył się z każdego ciosu, jaki dostajesz od rzeczywistości, tylko o to, żebyś przestał z nią walczyć i zaczął z nią współpracować. Rozstanie, którego się nie spodziewałeś, może pokazać, że w tej relacji byłeś uzależniony od drugiej osoby i nie miałeś odwagi być sobą. Utrata pracy, która wydaje się końcem świata, może być impulsem do projektu, o którym mówiłeś od lat, ale bałeś się zacząć. Zdrada, która boli naprawdę mocno, może pokazać, że żyłeś w iluzji, którą sam sobie zbudowałeś. Dopóki próbujesz zmieniać to, co już się wydarzyło, będziesz wiecznie zmęczony i rozczarowany. Życie nie jest tu po to, żeby Cię uszczęśliwiać, jest tu po to, żeby Cię obudzić.
Prawo drugie: każda osoba, którą spotykasz, jest nauczycielem
Każdy partner, każda była relacja, każdy trudny szef, nawet przypadkowy człowiek, który Cię zirytował na ulicy, jest lustrem. Nie każdy nauczyciel jest miły, część z nich uczy Cię, pokazując Ci to, czego wolałbyś nie widzieć w sobie. Osoba, która Cię zawiodła, może pokazywać, że budujesz swoje poczucie wartości na cudzej aprobacie. Ktoś, kto przekroczył Twoje granice, może pokazywać, że w ogóle nie umiesz ich stawiać. Możesz spojrzeć w to lustro i przyznać, że coś w tym jest, albo wejść w rolę ofiary i uznać, że to świat jest zły. Łatwiej jest narzekać, niż wziąć odpowiedzialność, ale to drugie podejście zamienia każdy ból w konkretną lekcję. Nie chodzi o to, żeby kochać ludzi, którzy Cię skrzywdzili, tylko o to, żeby zrozumieć, co w Tobie uruchamiają, i przepracować to jak dorosły człowiek, a nie jak rozżalone dziecko.
Zobacz cały odcinek na YouTube
Ten tekst powstał na bazie odcinka na kanale Free Yourself Poland, obejrzyj go w całości.
Prawo trzecie: to, co się wydarzyło, mogło wydarzyć się tylko tak
Ten głos, który powtarza „powinienem był zrobić inaczej", można zapętlać w nieskończoność i tak nie zmieni to przeszłości. Każdy Twój wybór wynikał z poziomu świadomości, dojrzałości i emocji, które miałeś w danym momencie, nie miałeś wtedy dostępu do wiedzy i narzędzi, które masz teraz. Tyle wtedy miałeś, tyle wtedy dałeś. Zamiast katować się bezustannym „co by było gdyby", spróbuj zaakceptować to jak dorosły człowiek. Akceptacja nie znaczy, że kochasz to, co się stało, znaczy, że przestajesz oddawać temu władzę nad swoim dzisiejszym życiem. Przeszłość już się wydarzyła, a to, co robisz z tą wiedzą teraz, jest wyłącznie Twoją decyzją.
Prawo czwarte: kiedy coś się kończy, coś się zaczyna
Większość ludzi traktuje koniec jako katastrofę, koniec związku jako koniec świata, utratę pracy jako dowód, że nigdzie się już nie odnajdą. Tymczasem każdy koniec jest jakimś początkiem, tylko rzadko go zauważamy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do starych schematów. Nieprzepracowana lekcja wraca, tylko z innymi aktorami w tle. Jeśli nie nauczyłeś się stawiać granic, kolejna relacja da Ci dokładnie taką samą okazję. Jeśli nie przepracowałeś rozstania, następny związek będzie wyglądał zaskakująco podobnie. Boimy się zamykać rozdziały, bo znane, nawet jeśli nas niszczy, wydaje się bezpieczniejsze niż niepewność tego, co nowe. Ale to właśnie ten strach trzyma ludzi w pętli powtarzających się dramatów.
Zaufaj procesowi
Te cztery prawa sprowadzają się do jednej rzeczy, zaufania. Nie chodzi o ezoterykę, tylko o zaufanie do siebie i do tego, że każda sytuacja, nawet najtrudniejsza, niesie ze sobą informację i impuls do rozwoju. Problem w tym, że większość z nas próbuje kontrolować to, na co nie ma wpływu, i trzyma się tego, co znane, nawet jeśli jest toksyczne, bo znane wydaje się bezpieczne. Nie da się jednocześnie ufać i kontrolować. Albo płyniesz, albo tkwisz w miejscu. Im mocniej próbujesz, żeby życie wyglądało dokładnie tak, jak sobie zaplanowałeś, tym mniej wolnych rąk masz, żeby złapać coś nowego, co akurat nadchodzi.
Encyklopedia manipulacji pomoże Ci rozpoznać wzorce, które sprawiają, że wpadasz w te same relacje i sytuacje raz za razem, zanim znowu Cię zaskoczą.
Zobacz Encyklopedię manipulacjiNie musisz przyjmować tych czterech praw. Możesz dalej trzymać się żalu, oczekiwań i przekonania, że to świat jest Ci coś winien. Ale bagno nigdy nie rozstąpi się samo, nikt nie wyciągnie Cię z niego za kołnierz. Życie płynie niezależnie od tego, czy jesteś gotowy. Pytanie brzmi tylko, czy płyniesz razem z nim, czy tracisz siły, próbując je zatrzymać.
