Bycie „miłym facetem” Cię nie chroni, ono Cię niszczy | Free Yourself Poland
Felieton · tożsamość

Bycie „miłym facetem" Cię nie chroni, ono Cię niszczy

Jakub Kotuła · Free Yourself Poland

Zawsze ustępujesz. Zawsze słuchasz. Zawsze pierwszy lecisz z pomocą. A mimo to ludzie Cię nie szanują, nie traktują poważnie, a świat zwyczajnie używa Cię jak wycieraczki. Brzmi znajomo? To nie jest kwestia pecha ani „za dobrego serca". To konkretny, dobrze opisany schemat psychologiczny, i ma swoją nazwę.

Skąd bierze się „miły facet"

Problem zaczyna się dużo wcześniej niż w dorosłych relacjach. Jako dziecko bardzo szybko uczysz się, co się emocjonalnie opłaca. Jeśli za bycie grzecznym i posłusznym dostawałeś uwagę, a za wyrażanie gniewu czy niezależności, karę, uczyłeś się grać rolę. Rolę spokojnego chłopca, któremu nic nie przeszkadza, niezależnie od tego, co faktycznie czuł w środku. I tak rodzi się dorosły, który wciąż gra tę samą rolę, tylko już nie w domu rodzinnym, a w związku, pracy i przyjaźniach.

To nie jest dojrzałość, to mechanizm obronny

Terapeuta Robert Glover opisał to zjawisko jako Nice Guy Syndrome, i podkreślił, że nie ma ono nic wspólnego z empatią ani prawdziwą dojrzałością emocjonalną. To kompensacja, sposób na maskowanie niskiej samooceny poprzez udawanie idealnego partnera, kolegi, pracownika. Taki mężczyzna nosi w sobie głęboką potrzebę bycia lubianym i ogromny lęk przed konfliktem, a każda próba postawienia granicy budzi w nim strach przed odrzuceniem.

Dlaczego to nie działa tak, jak się spodziewasz

Badanie Eastwick i Finkel opublikowane w Psychological Science (2008) pokazało coś, co przeczy popkulturowej narracji o „dobrym facecie, który w końcu zostanie doceniony": atrakcyjność nie bierze się z uległości. Bierze się ze spójności, autentyczności i zdolności do podejmowania decyzji. Miły facet bez kręgosłupa mówi: „zrobię wszystko, tylko mnie nie zostaw". Facet, który postawił granice, mówi: „mam swoje zdanie, jeśli ci nie pasuje, trudno". To drugie, paradoksalnie, buduje więcej szacunku niż pierwsze.

Cena, którą płacisz, jest realna i biologiczna

Badania Barkera i Watson (2011) wskazują, że osoby z nadmierną potrzebą aprobaty częściej doświadczają chronicznego stresu i podwyższonego poziomu kortyzolu. To nie jest wyłącznie kwestia samopoczucia, to mierzalny koszt fizjologiczny tłumienia własnych potrzeb. Miły facet wypiera to, czego naprawdę chce, aż w końcu, najczęściej w najmniej odpowiednim momencie, wybucha, jako pasywna agresja albo nagły, niewspółmierny do sytuacji atak frustracji.

Zobacz cały odcinek na YouTube

Ten tekst powstał na bazie odcinka na kanale Free Yourself Poland, obejrzyj go w całości.

Obejrzyj cały odcinek →
Zacznij od podstaw

Wyjście z roli miłego faceta nie zaczyna się od jednej wielkiej decyzji, tylko od zrozumienia, gdzie i dlaczego ta rola w Tobie powstała. To dokładnie ten punkt startowy opisuję w ebooku „Jak nie wkładać sobie patyka w szprychy".

Zobacz ebook

Bycie dobrym człowiekiem i bycie miłym facetem to dwie różne rzeczy. Pierwsze buduje relacje. Drugie powoli Cię w nich gubi.

Newsletter

Zapisz się i bądź pierwszy

Zniżki, motywacja i info o nowych warsztatach, prosto na maila, zanim ogłosimy je wszystkim.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem, kiedy chcesz.